Letter - PL

Szanowni Obywatele,

Dawno się nie kontaktowaliśmy. Nadszedł czas, żeby to zmienić.

Wiem, że ostatnie kilka lat było ciężkich. Wiele się zmieniło, odkąd nasza rodzina się zjednoczyła – i powiększyła. Niemal doszczętnie spaliliśmy nasz dom – nawet dwukrotnie – ale potem go odbudowaliśmy, choć nie było to łatwe. Zburzyliśmy mur – mur, który oznaczał strach. Ułatwiliśmy wszystkim życie, pracę i naukę – a nawet wyjazdy na wakacje.

Tak wiele się zmieniło, odkąd zaczęliśmy tę podróż. Teraz jesteśmy prawdziwą rodziną. Nasze wspólne osiągnięcia są niesamowite. Praca, którą wykonujemy, jakość życia, sposób, w jaki dbamy o siebie nawzajem – powinniśmy być z tego dumni. Nasz stan zdrowia jest najlepszy od dawna. Świat zazdrości nam bogactwa kulturowego (widzieliście te tłumy turystów?).
Nie możemy się jednak skupiać na przeszłości ani utknąć w teraźniejszości.

Dlatego też piszę ten list. Jeżeli mamy wspólnie przejść przez tę fazę niepewności, musimy znaleźć sposób na to, by razem kształtować przyszłość.

Czasem może się wydawać, że tylko gadam. Robiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby o Was zadbać, dla dobra nas wszystkich. Żeby nasz wspólny europejski dom był bezpieczny i wygodny. W międzyczasie jednak nieco się zapętliłem, zaplątałem we własne projekty – rozbudowa domu, martwienie się rachunkami, nowe problemy.

Pamiętacie, jak tłumaczyliście mi kiedyś,
w jaki sposób powinna się rozwijać nasza relacja? Cóż, wykładam karty na stół. Może tak przekonam Was do siebie.

Po pierwsze, ustalmy jeszcze raz zasady panujące w naszym domu – zasady, które raz uzgodnione, nie będą podlegały negocjacjom dla nas ani dla nowo przybyłych. Pod tym dachem należy szanować godność każdego człowieka – koniec, kropka. Zgadzamy się na powszechną wolność poglądów i ich wyrażania, ale pod warunkiem, że wspólnota na tym nie ucierpi.

Przestrzeganie tych zasad nie zawsze jest łatwe, ale oboje wiemy, jak istotne są te wartości. Pozostaje też kwestia zaufania. Bardzo ważna. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Wszystko to stanowi element naszej umowy (kolejna rzecz, której świat nam zazdrości). Ci, którzy jej nie przestrzegają, nie są już mile widziani w naszym domu.

Rozumiem, że możecie mieć wrażenie, iż nie zawsze jesteście w centrum mojej uwagi. Zapewniam jednak, że to nieprawda! Ciężko pracowałem nad tym, żeby sklepy były otwarte, a półki pełne. Aby okolica, w której mieszkamy, była bezpieczna. Nawet nad tym, żeby nasza europejska rodzina trzymała się dalej razem.

Teraz dochodzimy do tematu, który jest trudny dla nas wszystkich – bezpieczeństwa. Szczególnie teraz, gdy w tak wielu miejscach wydarzyły się straszne rzeczy. Pracujemy nad wzmocnieniem granic i nad zaawansowanym technologicznie systemem antyterrorystycznym, dzięki któremu będziemy zdobywać niezbędne informacje. Pracujemy nawet nad połączeniem naszych sił wojskowych.

Wygląda na to, że z bezpieczeństwem jest coraz lepiej. Wdrażamy bardzo dobre pomysły na tworzenie miejsc pracy, szczególnie dla młodych, oraz na realizację potrzebnych szkoleń. Dotyczy to szczególnie warsztatów, laboratoriów, punktów sprzedaży i placów budów. Pracujemy nad tym, żeby nikt nie został pominięty.

Świat pędzi do przodu. Kiedyś w wielu miejscach kupowano od nas produkty, a teraz w tych samych miejscach się je wytwarza. Musimy się rozwijać, aby trzymać rękę na pulsie – aby wszyscy mogli z tego korzystać. Razem możemy być bardzo silni. Twórczy. Świat nie jest miejscem, którego należy się bać. Razem musimy kształtować nową, globalną strategię, abyśmy mogli dalej wieść prym.

Bycie twórczym, współpraca (nawetz robotami) – takich umiejętności nam potrzeba (Wartości też trzeba się nauczyć – pamiętajmy o „zasadach panujących w naszym domu”!). Musimy się dowiedzieć, jak zadawać dobre pytania, jak myśleć nieszablonowo (nie chodzi tu tylko o lekcje dla naszych dzieci!).

Starałem się przedstawić w tym liście moje stanowisko co do tego, jak się sprawy mają. Oto kilka zobowiązań, do których chcę wrócić: odbieranie telefonu, gdy dzwonicie, nieobiecywanie więcej, niż mogę dać (pamiętajcie: Jeżeli coś brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, to pewnie tak jest).

Mam nadzieję, że dzięki temu zaufanie między nami wzrośnie. Jestem ciekaw, co Wy na to.


Be the first to comment

Please check your e-mail for a link to activate your account.

We use cookies on this site to enhance your user experience. By clicking any link on this page you are giving your consent for us to set cookies. To find out more read our Privacy Policy.